Paweł Laufer
Paweł Laufer
Znaleziono buty Mesjasza
21 czerwca 2008
Rozmowa

* Teresa Dras: Na kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 59 wisi baner z intrygującym napisem: „Odnaleziono buty Mesjasza”. Pan tam mieszka. Zdradzi Pan, o co chodzi z tymi butami?
Paweł Laufer, pisarz: Chodzi o rękopis nigdy nie wydanej książki rosyjskiego pisarza Kostii Berezina „Buty Mesjasza. Traktat o podniesieniu rzeczy zdegradowanej”, datowany na 1932 r. W tym czasie autor mieszkał w Lublinie, właśnie w kamienicy pod numerem 59.

Kilka miesięcy temu odnalazłem jego rękopis w bibliotece w Petersburgu i przetłumaczyłem na język polski. Baner to mój pomysł, zrealizowany z pomocą przyjaciół.

* W jaki sposób dowiedział się Pan o istnieniu tego nieznanego pisarza?

Całkiem przypadkiem trafiłem na wzmiankę o Berezinie, cytował go baron Gotfryd von Waldenbaum w swej książce „Sto dni Proroka”. Rozpocząłem trwające prawie dziesięć lat poszukiwania, podejmowałem coraz to nowe tropy, aż wreszcie trud został ukoronowany.

* Co wiadomo o Kostii Berezinie?

Jak możemy przeczytać w książce barona von Waldenbauma, będącej jedynym – jak dotąd – źródłem informacji o Berezinie, autor „Butów” urodził się w Babajewie, kilkunastotysięcznym miasteczku z linią kolejową Wołogda – Sankt Petersburg, położonym w północnej części Rosji, około dwieście pięćdziesiąt kilometrów na zachód od Wołogdy. Ojciec był Rosjaninem, pracował jako dróżnik, matka była Polką, zajmowała się niewielkim gospodarstwem. Nie znamy ich imion. Kostia był jedynakiem. Jako nastolatek wstąpił do prawosławnego klasztoru Aleksandra Newskiego. Epizod ten może tłumaczyć czasami kaznodziejski ton utworu Berezina. Po roku zrezygnował i wrócił do rodzinnego miasteczka. Tyle wiemy na pewno, potem, ni stąd, ni zowąd pojawia się w Lublinie, gdzie pisze opowiadanie „Buty Mesjasza” (1932 r.). Przebywał też w Papignon w południowej Francji (tu napisał list) oraz w Wielkopolsce, w sanatorium dla gruźlików ukrytym w Puszczy Nadnoteckiej, założonym przez pruskiego księcia Wilhelma II. Tutaj po długiej chorobie w 1937 roku Berezin umiera.

* Kim był baron Waldenbaum?

Cenionym poznańskim bibliofilem. Zajmował się poszukiwaniem i kolekcjonowaniem autorów i utworów istniejących na obrzeżach głównego nurtu wydawniczego. Na tych poboczach literackich, jak twierdził, znajduje się najciekawsza literatura. Kiedy w czasie II wojny ewakuował się z rodziną do Niemiec, część jego kolekcji zaginęła w podróży. W jednej ze skrzyń znajdował się rękopis „Butów Mesjasza”. Ale ocalał napisany przez niego katalog „Pisarze Wielkiego Księstwa Poznańskiego”. Wpadł mi w ręce w ubiegłym roku w bibliotece w Poznaniu. Na karcie tytułowej była adnotacja: „Reprint pozycji pochodzącej ze zbiorów barona Gotfryda von Waldenbauma. Za zgodą Biblioteki Petersburskiej”. I wreszcie miałem konkret. Skoro katalog odnalazł się Bibliotece Petersburskiej, to istniało duże prawdopodobieństwo, że mogą tam być również „Buty”. Rzeczywiście, odnalazłem je w Petersburgu i przetłumaczyłem.

* O czym opowiada dzieło?

To fabularyzowany traktat filozoficzny osnuty na kanwie życia mieszkańców kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu 59. Główną bohaterką jest właścicielka domu, zwariowana starsza pani o imieniu Nusia. Traktat dotyka kwestii przemijania, rozpadu i odrzucenia, degradacji przez człowieka takiego ułomnego świata, w którym przykładowa stara Niusia jest przewodnikiem. Rękopis jest w bardzo dobrym stanie, ma format zeszytu składającego się z dwustu stron. Pod tekstem opowiadania widnieje napis: „Lublin, wrzesień, 1932 rok”.


Teresa Dras
Kurier Lubelski
2008-06-21